Przejdź do głównej treści

Dostawa do paczkomatu - 9,99 zł

Koszyk

Jak to jest zrobione?

Wszystkie kubki, kufle i czarki wytaczam na kole garncarskim.

Stopki trymuję – zazwyczaj są minimalistyczne i lekko wklęsłe, żeby w zmywarce nie zbierała się woda, ale czarki i baryłki zawsze otrzymują pełnoprawną stopkę.


Na tym etapie decyduję, czy kubek będzie gładki, czy z fakturą. Fakturę tworzę, wycinając oczkiem fragmenty gliny.

Kubki i kufle dostają ucho oraz obowiązkowego „ślimaczka” – podpórkę pod kciuk, która zwiększa komfort trzymania. To znak rozpoznawczy POTERII i element, z którego nie potrafię zrezygnować. Nawet najmniejsze kubeczki zasługują na swojego „ślimaczka”.

 

ucho kubka z zawieszką herbaty

Po wytoczeniu i dodaniu ucha z podpórką przychodzi czas na suszenie. Kubki zwykle potrzebują około tygodnia, aby można je było bezpiecznie wypalić na "biskwit".

Pierwszy wypał, tzw. biskwit, odbywa się w temperaturze od 1000°C do 1050°C (w zależności od rodzaju gliny, z którą pracuję). To etap, w którym usuwana jest materia organiczna, a glina zostaje wstępnie utwardzona.

Wypał na biskwit

Po wypale kontroluję ceramikę pod kątem ewentualnych defektów jak pęknięcia czy wykruszenia, które wykluczają ceramikę z dalszego procesu oraz na obecność ostrych krawędzi, które na tym etapie można zeszlifować. Glina nie lubi pośpiechu, więc większości defektów można uniknąć dając jej odpowiednią ilość czasu.

Szkliwienie jest najbardziej wymagającym i czasochłonnym elementem procesu twórczego. Wypał na „biskwit” trwa ok 16 godzin, a drugie tyle zajmuje stygnięcie pieca. W tym czasie, przeprowadzam jednoosobową burzę mózgów – rozpisuję na kartce kombinacje szkliw, które chciałabym powtórzyć, o które pytają zainteresowane osoby lub które chciałabym przetestować.

Najprostszą metodą szkliwienia jest zanurzenie ceramiki w szkliwie, jednak nie wszystkie szkliwa są dostępne w tej formie. Większość nakładam pędzlem, zwykle w trzech warstwach, pozwalając każdej z nich wyschnąć. Najczęściej używam około czterech szkliw na jednej formie, co sprawia, że cały proces jest dość czasochłonny.

W mojej pracowni używam wysokotopliwych szkliw bezołowiowych Mayco, Amaco oraz Spectrum dopuszczonych w kontakcie z żywnością. Posiadam jedno szkliwo efektowe – jest to Satin Patina firmy Mayco, które nie jest zalecane do pokrywania wnętrz oraz brzegu naczyń użytkowych ze względu na trwałość powierzchni - to szkliwo używam tylko i wyłącznie na zewnątrz w dolnej części kubków. W ogóle nie posiadam i nie używam szkliw toksycznych.

Po szkliwieniu, ceramikę wypalam po raz drugi w temperaturze od 1220°C do 1250°C w zależności od gliny, której używam i efektu, który chcę uzyskać. Sam wypał trwa około 9 godzin, ale wyjęcie prac z pieca jest możliwe dopiero po mniej więcej 24 godzinach, gdy wszystko całkowicie ostygnie.

Na ten moment posiadam dwa piece: mniejszy Skutt oraz większy Nabertherm, które do tej pory mnie nie zawiodły. Do potwierdzenia / mierzenia temperatury, którą osiągnął piec używam stożków pirometrycznych Ortona.

Po wypale szkliw ponownie oceniam każdą pracę pod kątem defektów. Kubki, które nie przejdą kontroli jakości, dostają drugie życie – jako świeczki, osłonki na sukulenty, a zimą wypełniam je mieszanką ziaren oraz smalcu i wieszam na drzewach dla ptaków. Sikorki szczególnie je uwielbiają.

 

DZIĘKUJĘ ZA TWOJE ZAINTERESOWANIE RĘCZNIE WYKONANĄ CERAMIKĄ !

Joanna | POTERIA